Krakusi i ich cholerny hejnał...

Co łączy Bolesława Prusa ze współczesnym dziennikarzem "Daily Mirror"? Oczywiście krytyka hejnału z Wieży Mariackiej...

Oczywiście wykazałem się refleksem godnym szachisty i temat już podłapali inni. Zatem nie będę się silił na oryginalność: powiem tylko, że pewien tekst Bolesława Prusa zawsze przyprawiał mnie o uśmiech. Prus otóż w jednym z felietonów w roku 1877 skarżył się na kiepski nocleg w Krakowie, gdzie (cytuję z pamięci) "byłoby nawet nieźle, gdyby nie jakiś wariat, który co godzina gra na trąbie".



Do głowy by mi nie przyszło, że jest to coś więcej, niż tradycyjna uszczypliwość "warszawki" w stosunku do Krakowa. Co gorsza: Prus był przecież "warszawiakiem z małego miasteczka" - czyli "klasyczny leming", zupełnie jak ja (młody, wykształcony, z prowincji, ale zamieszkały w wielkim mieście - na pewno by głosował na Tuska, gdyby tylko zdołał...).

A tu proszę: 135 lat później przyjeżdża do Krakowa Angol z Daily Mirror - i ma dokładnie ten sam problem (z pamięci: "kiedy obudził mnie o piątej rano to naprawdę chciałem go zabić!"). Jednym słowem: problem wydaje się być... hm... nabrzmiały.

Lata minęły, dekady przeszły, wojny minęły, Polska wróciła, Polska zginęła, Polska wróciła znowu, najpierw jako "półPolska", potem jako Polska, kolejne powstania i różne takie - a problem, jak to w Krakowie: trwa.

Zakończyć wypada apelem do Krakusów: zróbcie coś z tym, dwóch ludzi tak odległych w czasie i piszących to samo nie może się chyba mylić? Z drugiej strony człowiek aż się czuje nieswojo: ten Kraków to jest jednak miasto! Historia, historia i jeszcze raz historia: nawet rzeczy z kategorii "drobne upierdliwostki codzienności" są tam mocno spatynowane...

I jakoś raźniej się robi na duchu, gdy człowiek pomyśli, że w roku 2147, gdy nas już dawno nie będzie (ale Kraków powinien stać, prawda? - choć u nas to różnie bywa z tymi miastami...) - i znowu ktoś nie będzie mógł spać przez ten cholerny hejnał. Dziennikarz albo pisarz. Znaczy: teraz kolej na pisarza...

PS: Aneta, też Was pozdrawiam! (zresztą w ogóle pozdrawiam wszystkich komentatorów i nie tylko) :)
Trwa ładowanie komentarzy...